orędzie noworoczne

Kwestię beznadziejności roku poprzedniego pominę (chociaż i tak był jednym z lepszych w mojej „życiowej karierze”). Warto byłoby napisać coś krzepiącego, coś, co sprawi, że czytelnicy pomyślą „that’s right dude!” i z pozytywną energią „poserfują” dalej.

No i tu mamy mały zonk. W zasadzie mogłabym napisać: roku najlepszego, roku bogatego, roku powodzeń… Ale tak nie napiszę, tak się pisze w smsach słanych do całej ksiązki telefonicznej naszej komórki, a nie do kogoś na kim nam zależy. Osobiście dostaję piany na ustach jak czytam wierszykowe życzenia, których dostałam w tym roku tyle, że zapchały mi skrzynkę odbiorczą, a co najśmieszniejsze – pojawiały się jedynie 3 warianty życzeń, komórkowe copy&paste. Jedynie co poniektórzy napisali kilka słów od siebie – i tym odpisałam. Ale nie o tym tutaj.

Tutaj chciałam jakoś podsumować 2009 rok i widzieć w nim same pozytywne rzeczy. Zatem warto wspomnieć, że był to rok sukcesów zawodowych – rozwoju mojego projektu fotograficznego, oraz rok wielu pozytywnych zmian we mnie samej, już dojrzalszej. Z drugiej strony, był to rok ciężki, w którym przestałam ufać ludziom (z założenia niemalże wszystkim) oraz rok wielu niesprawiedliwości, których częścią się stałam. Jako kontrę do zdarzeń złych nadmienię jedynie, że poznałam w tym roku mnóstwo niezwykle ciekawych ludzi, żyjących z pasją i dla pasji, pod tym względem mam nadzieję, że 2010 rok będzie jeszcze owocniejszy.

2010 jest też symbolicznym dla mnie rokiem, mija bowiem w tym roku 5 lat, i zapis ten niech pozostanie tak przeuroczo enigmatyczny 😉

Czas zatem i na życzenia dla Was moi drodzy.

Niech rok 2010 będzie najszczęśliwszym w waszym życiu. Pełnym miłości, ciepła, rokiem spełnień (wszelakich) i realizacji planów. Mam nadzieję, że wyczerpuje to wasze roszczenia życzeniowe 😉 A do życzeń dołączam fotę z nocy sylwestrowej, z lordowską fajką Lorda Macieja Wellingtona ;]

Reklamy