nine inch nails w Polsce

i pomyśleć, że o mały włos nie pojechałabym na ten koncert.. nie da się opisać tego, co czuję od wtorku od godziny 22, kiedy zaczęli grać. spełniło się moje największe koncertowe marzenie – i tego koncertu nic już nie pobije! NAJWIĘKSZY, NAJLEPSZY I NAJWAŻNIEJSZY KONCERT MOJEGO ŻYCIA.

ryczeć mi się chce jak przeglądam filmiki na youtubie

na koniec Trent zostawił perełkę – hurt – i to było genialne dopełnienie tego koncertu… liczę, że jeszcze tu wrócą.. a dzisiaj w głośnikach ghosts! polecam te instrumentalne dokananie NIN.

 

[powyzej jest wstawiony filmik z youtube, niestety go nie widac, moze mi ktos powiedziec o co chodzi? – bo nie kumam :(]

 

i jeszcze słowa trenta:

„Crippled by no bus internet, but… THANK YOU POLAND! That was amazing!”

kurcze to jest coś ! Trent marry me 🙂

Reklamy