moje koty :]

czarny kot – Fuks (vel.stara rura;))- od 4 lat u mnie w domu, absolutny pan i władca serc mieszkańców mojego domu, wzbudza zainteresowanie swoim zamiłowaniem do pieszczot. rano obowiazkowo musi mnie obudzić, żebym go głaskała (czyli łazi po mnie, liże mnie po twarzy, albo kładzie mi się na włosach i „układa” je pazurami)

kot wielokolorowy – Lula – przejściowo u mnie, znajda (tak tak, takie kocie piękności można znaleść na dworzu) w mojej rodzinie od 3 lat, znaleziona przez Olę, wypielęgnowana przeze mnie (kurcze to biedactwo miało świerzb i grzybicę), przygarnięta przez mojego brata, po przyjściu na świat Oskarka oddana pod opiekę mojej Babci, która boi się kotów, ale tego lubi (cytuję: „Aniu, jaki ten kotek jest mądry, tak się do mnie do łóżka łapkami wspina, żeby mnie obudzić”). Święta, podobnie jak Babcia, spędza u mnie.

Fuks i Lula to super kumple – przykład przyjaźni damsko-męskiej, która podobno nie istnieje;) – lubią się razem bawić, często biegają po całym domu, godzinami goniąc się i gryząc. kiedy jeden kotek idzie spać, drugi kładzie się obok niego.

131.jpg

112.jpg

141.jpg

92.jpg

82.jpg

62.jpg

72.jpg

52.jpg

211.jpg

ciekawe co mu „mruczała” na uszko 😉

111.jpg

Advertisements