Ania 1410 Grunwald

FOTOBLOG CODZIENNY

Kasia i Tomek – wrześniowy ślub w morskim klimacie.

Fajnie mieć takich ludzi wkoło siebie – weseli, uśmiechnięci i przede wszystkim serdeczni. Krótki (nie całkiem) reportaż z tego jak nam się razem fajnie bawiło :)















































29 Październik 2011 Posted by | CANON 5D mkII, fotografia ślubna, plener, wedding, wypady za miasto, śluby | 2 komentarzy

Rewa. Czerwiec.

16 Czerwiec 2011 Posted by | CANON 5D mkII, gdynia, morze, plener, wakacje, wypady za miasto | Dodaj komentarz

Wiosna, niezaprzeczalnie :)

W poszukiwaniu wiosny… w Sobieszewie i Brzeźnie :)












26 Kwiecień 2011 Posted by | Brzeźno, CANON 5D mkII, wypady za miasto | 1 komentarz

Marsylia = fin.

Marsylia – miasto niezwykłe. Muszę jednak przyznać, że nie jest to miasto przyjazne turystom – mało kto zna angielski, bez mojej znikomej znajomości francuskiego byłabym w kiepskim położeniu. Nie jest też bezpiecznie, i to się czuje – szczególnie wieczorami, kiedy miasto staje się dosłownie puste. Jednego razu, kiedy spacerowałam wieczorem uliczkami przy prefekturze czyli praktycznie w centrum miasta, z aparatem, zaczepił mnie stary rybak z brzuchem wystającym spod pasiastej koszulki i zapytał skąd jestem, bo to, że nie z Marsylii to widać od razu :) Nakazał schowanie aparatu, bo za chwilę mogę go stracić. Schowałam go więc, chociaż z żalem, bo iluminacja miasta nocą jest piękna (przeważnie zmienna, i w kolorach narodowych). W dzień Marsylia to zatłoczone, szybkie miasto. Dużo się dzieje, chociaż niekoniecznie kulturalnie. Przez tydzień mojego pobytu tam na miejscu odwiedziłam kino i koncert jednego z MC kultowego francuskiego zespolu hip-hopowego Manau. Poza tym działo się niewiele – albo ja nie wiedziałam gdzie tego szukać, poza oficjalnymi info w necie. Wieczorem polecam spędzać czas w Vieux Port – czyli w pobliżu mariny Marsylianskiej, gdzie życie nocne jest w miare bogate i urozmaicone (puby + restauracje).  Jednak jasnym blondynkom (takim jak ja) polecam spacerować raczej w czyimś towarzystwie – by nie narażać się na niewybredne propozycje. Ja miałam wrażenie, że jestem jedyną blondynką w mieście, bo ciągle mnie zaczepiano, coś mi proponowano, próbowano mi coś sprzedać, albo postawić obiad, w życiu tyle razy nie powiedziałam “non, merci” :) ) Zabawne jest też kupowanie kawy we Francji – za espresso zapłacić należy 1euro, a za to samo espresso z dolanym mlekiem w ilości 50ml płacimy juz 4,5euro :) Przekonałam się do picia espresso w 2 dni, chociaż w Cannes zaliczyłam pyszne Cafe au Lait w małej restauracyjce przy słynnym kasynie.

W takim razie czas na foty z Marsylii. Na samym początku widoki z Notre Dame de la Gard wznoszącego się ponad Marsylią sanktuarium maryjnego. Później rejs na wyspę księcia Monte Christo i Ile d’if w archipelagu Frioul (podróż katamaranem w obie strony to koszt 10 euro) – niestety w dzień kiedy zaplanowaliśmy wypłynięcie na les calanques (czyli rejs przy wybrzeżu skalistym, strasznie chciałam zobaczyć te białe skały w połączeniu z lazurowym morzem – info tu – http://www.calanques13.com/calanques.html) zerwał się Mistral i wszystkie rejsy – poza tym w który się udaliśmy – zostały odwołane. A na koniec kilka widoków Marsylii poza tymi wspomnianymi wyżej. Generalnie zdjęć zrobiłam mało. Po sezonie 2010 miałam lekki przesyt czasu z aparatem w ręku, zatem starałam się ograniczać fotografowanie, gdybym go nie ograniczała mogłoby to się skończyć przywiezieniem z Francji 40GB zdjęć.. :)


























I na koniec powód dla którego Sarkozy tak niepochlebnie wypowiada się o obywatelach Rumunii przebywających na terenie Francji i dlaczego rozpoczął akcję ich deportacji. To jedna z dzielnic przemysłowych Marsylii – wystarczy kawałek chodnika, kilka starych desek, znalezione gdzieś drzwi i jest powód do wystąpienia o zasiłek od Państwa :) Eldorado :] BTW – kiedy w 2007 roku zwiedzałam północ tego pięknego kraju, w Lille trafiłam na manifestację emigrantów w której domagali się podniesienia zasiłków, które otrzymują (za sam fakt bycia na terenie Francji), bo nie są w stanie się utrzymać z tych marnych groszy (mimo, że mają pozwolenia na pracę, której oczywiście podjąć nie zamierzają). Ta buda poniżej to miejsce, gdzie mieszka kilka rodzin rumuńskich. Nie pracują, nie posyłają dzieci do szkoły – bo po co, szabrują, żebrają, ale zasiłki są. Zresztą mieszkańcy Trójmiasta – głównie latem – doskonale wiedzą o czym mówię, szczególnie Ci, korzystający z transportu miejskiego.

14 Kwiecień 2011 Posted by | CANON 5D mkII, France, Francja, Lazurowe Wybrzeże, morze, wakacje, wypady za miasto | 2 komentarzy

Listopad w Monaco.

Droga do Monaco okazała się tak piękna i jechaliśmy nią tak wolno, że na samo Monaco zostało nam niewiele czasu. Wstyd się przyznać, ale wybraliśmy opcje zwiedzania “by bus” – co w tym wypadku (zawitaliśmy na miejsce koło godziny 17stej) było jedynym sposobem, żeby zobaczyć wszystko… Muszę powiedzieć, że wspomniany autobus okazał się całkiem dobrym sposobem na zobaczenie wszystkiego, a dawał też dodatkowo możliwość wyjścia na poszczególnych przystankach i skorzystania z kolejnego autobusu, który w danym miejscu pojawiał się co 30 minut. Koszt (po ówczesnym targowaniu) 10 euro.

Teraz trochę o Monaco – miejsce godne odwiedzenia, to na pewno. Co prawda nie jest to miejsce, gdzie warto zostać na dłużej (bynajmniej w moim mniemaniu), jednak zachwyca przepychem, bogactwem, ukształtowaniem terenu i umiejętnością zagospodarowania tegoż. Definicja “zaglądania sobie w okna” nabiera zupełnie nowego znaczenia (patrz zdjęcia poniżej), a pomysłowość budowniczych i konstruktorów wzbudza podziw. Tu dla przykładu mogę podać ilość parkingów podziemnych wykutych w skale, w jednej nawet na 13 poziomach. W tej samej skale na poziomie -1 znajduje się stacja kolejowa i szereg pasaży handlowych oraz stacja kolejki podmiejskiej. Można? Można :)

Listopad = temperatura 20 stopni C !






I na koniec ciekawostka :) Problem stacji benzynowych został rozwiązany w ten sposób:

8 Kwiecień 2011 Posted by | CANON 5D mkII, France, Francja, Lazurowe Wybrzeże, wakacje, wypady za miasto, zagranica | 1 komentarz

Za miasto pojechaliśmy.

Paweł zabrał mnie na wycieczkę za miasto.







19 Marzec 2011 Posted by | Warszawa, wypady za miasto | 1 komentarz

styczeń-marzec 2011

Dawno mnie nie było, to fakt :) Mam zamiar to nadrobić, więc niedługo będzie tu dużo nowości… Wiele się u mnie pozmieniało i trochę zaniedbałam bloga przez to, ale niestety doba ma tyle godzin ile ma, a czasami trzeba też spać ;) Na pierwszy rzut idzie zbitka zdjęć zrobionych od stycznia do marca od Warszawy po Gdynię.







18 Marzec 2011 Posted by | CANON 5D mkII, cats, codzienne, Gdańsk, gdynia, koty, przyjaciele, sympatyczni ludzie, Warszawa, wypady za miasto | 3 komentarzy

Szwecja. Åhus.

Ahus to małe, niezwykle malowniczo położone nad Bałtykiem miasteczko, które pogodą przypomina raczej Polskę niż Szwecję i gdzie produkują vódkę Absolut :)   Miejscami Ahus przypominał mi Gdańsk 0 – co prawda jedynie w okolicach kanału portowego, ale to, co odróżniało ten fragment miasta od Gdańska, to fakt, że po obu jego stronach znajdują się nie tylko przystanie dla yachtów i spichlerze, ale w większości jest to teren zamieszkały, i to przez miejscową, nazwijmy to prosperitę, bo są to tereny najdroższe w mieście (które są przy okazji droższe niż nieruchomości w centrum Gdańska).

W Polsce raczej nie spotykane (poza kuligami) - a u “wikingów” wręcz częste – piknik zimowy, nic tam, że jest -10 stopni, wieje tak, że plaży
niemalże nie ma, przecież mamy ochotę na grilla :)




12 Grudzień 2010 Posted by | CANON 5D mkII, Sweden, wypady za miasto, zagranica | 2 komentarzy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 381 other followers