Swans nie zagrali, więc przeszłam się po stoczni.
Kilka strzałów z okolic w których miał zagrać zespół Swans… któremu jednak przeszkodził deszcz.
Stocznia Gdańska …
… już niedługo zaorają dużą jej część, czego nie przeboleję ![]()
Tymczasem jednak stocznia tętni życiem, a za każdym rogiem jest coś co przykuwa moją uwagę. Każdy swoisty dla stoczni szczegół, ludzie tam pracujący, którzy nie uciekają przed obiektywem – wszystko to tworzy specyficzny klimat tego miejsca, które osobiście uwielbiam.
Kolonia Artystów
Serce mi pękło wczoraj. Podczas spacerowania z aparatem po Stoczni Gdańskiej – zaszłam w miejsce, gdzie przez lata kwitło życie kulturalne, gdzie przystań znalazło wielu zdolnych ludzi. Kiedy zobaczyłam jak to teraz wygląda byłam w ciężkim szoku. Rozumiem, że miasto się rozbudowuje, ale moim zdaniem, w miejscu – symbolu miasta, nie powinny powstawać “szklane domy”, sklepy i obiekty mieszkaniowe. W takim miejscu powinno kwitnąć życie kulturalne, a w wyburzanych aktualnie halach można by stworzyć mieszkalne lofty. Chciałabym, żeby to miejsce nigdy nie straciło swojego uroku, swojej magii, ale niestety…
Oto co zostało – już niedługo buldożery zrównaja wszystko z ziemią.
























































