Fląder Festiwal – zapraszam
Łata tym razem z powodów finansowych przeniósł imprezę do Sopotu, miejmy nadzieję, że wróci do Brzeźna, tymczasem zapraszam do Sfinksa – zrobię Wam zdjęcia

zagra Kozi Syn, którego fotki już dzisiaj na blogu zamieszczę (“już” – ma w tym wypadku znaczenie “w końcu”)
o! wielka-noc!
kwiatkowo mam w domu. ach jak pięknie.
układanie kwiatów oczywiście w asyście…

Wesołych Świąt – u mnie było przed chwilą 5 osób w kuchni (brat zjechał z familią i nawet sam zasiadł do robienia sałatki)
o! zrobiłam mu foto
no, a wcześniej byliśmy na spacerze, po którym prawie dostałam srogi wpierdol od pseudo-kibiców Lechii, narżniętych idiotych, z których jeden był tak narąbany, że stwierdził, że skoro stoi sobie zaparkowany samochów z Gdyni, to trzeba za pomocą kopa nogą rozwalić, zniszczyć, uszkodzić lusterko tego samochodu. Zapomniawszy, że jestem z bratem i jego żona i ich małym synkiem, wydarłam się, jak na damę przystało: - ”TE KURWA CO ROBISZ DEBILU”, i nagle 3 bezmózgie kreatury stały koło mnie i bełkotały coś, przy czym jeden z nich był taki co to by mnie sromotnie w podbrzusze kopnął, ale oczywiście stałam twardo i spuszczałam na niego ciepły mocz słów, krótko mówiąc, że się niekulturalnie zachował… jeszcze chwila, a bym dostała tulipanem (bynajmniej nie kwiatuszkiem)… ale se poszli… jak mnie wkurwia takie zachowanie to nic nie powiem, banda jełopów i im wszystko wolno, bo kurwa ‘biała gwiazda, jazda jazda jazda’ – btw no zajebisty slogan szlachty z wrocławia
hahahaha
wesołych, ciepłych świąt i braku kretynów na waszych spacerowych drogach
kłusem przez New Port i Brzeźno
Korzystając z okazji, żem się na kawę spotkała z Wrześniem – pokazałam koledze kawałek miasta nieznanego – dla niego bynajmniej. Jako, że Maciej z Piernikowa przybywa to miastem nieznanym był zdecydowanie Nowy Port i Brzeźno.
Na początku muszę jednak opisać – jak to uczciwy użytkownik komunikacji miejskiej dostał w niej mandat.
Normalnie nigdy nie jeżdżę bez biletu. Właściwie od czasów liceum zawsze mam bilet miesięczny i to sieciowy, więc problem z głowy. Jako, że uczęszczam jeszcze do jednej szkoły to kupuję co miesiąc sieciówkę ulgową – tak mnie poinstruowano w punkcie sprzedaży biletów – że a i owszem z ulgi korzystać mogę. Dzisiaj okazało się jednak, że nie mogę !! Kanar-encjusz poinformował mnie, że nie i wystawił mandat na 100 zł w ciągu 7 dni, albo 150 w późniejszym czasie!! Nic nie mówię, że wkurw mnie wziął niecodzienny, bo jak już kupowałam ten bilet to mi mogła baba powiedzieć, że powinnam kupić bilet normalny, a nie ulgowy – oczywiście takie moje tłumaczenia nie uchronią mnie przed mandatem, więc reklamacji nie mam co składać
A już nie wspomnę, jak beznadziejnie się czułam jak ten półmózg wypisywał moje dane na tym mandacie, a za plecami tylko szepty, że gówniara biletu nie kasuje ! Brrrrr paskudztwo!
Wracając do tematu – poszliśmy na kawę do Ferbera – a tam kelnerka zaproponowała nam kawę jaką mają w menu na zbliżające się święta – noo hmmm zgadnijcie które – taaak Bożego Narodzenia ![]()
Wypili my kawę, pogadali my, i pojechali w kierunku mein haus. Zaproponowałam przejazd przez Nowy Port – no i pokazałam kilka perełek – kamieniczki, starą willę przy wisłoujściu, kapitanat i latarnię morską – a później Brzeźno – dom zdrojowy, ulicę Pułaskiego i wszelkie stare domki i kamieniczki przy Oksywskiej, Młodzieży Polskiej, Północnej itd. W skrócie – całe zapomniane Brzeźno !
Klikamy w fotosy i otwiera się galeria.
to by było na tyle.
















