znalazłam aparat
jak niektórym wiadomo, od około 1,5 miesiąca trwa u mnie remont.
zajęłam się więc wypierdzielaniem wszystkich gratów. jestem bezlitosna. w trakcie tej, jakże zajmującej, walki ze “śmieciami” prawie wypieprzyłam stary aparat. stwierdziłam jednak, że zostawie sobie to cudo do zabawy.
włożony został film konicy z datą ważności wrzesień 2006 – nie trzymany w lodówce, i zaczęło się oszczędzanie każdej klatki. do tego cuda można podczepić lampę, więc coś czuję, że będzie to moja nowa, ulubiona zabawka
haha. najlepszy jest fakt, że aparat nazywa się SUNPET :]





Śliczny, ciekawe jakby się na nim zjeżdżało z górki na pazurki.