Francja 2007 – Lille
Lille – duże i piękne. 5h chodzenia po mieście to było tak czy siak za mało…


Coś specjalnie dla Arka B. sklep miał ze 400m2 i zbiory przeogromne, wszystko na sprzedaż. komiks najdroższy kosztował chyba 560 euro, o ile ten był najdroższy.













mieszkania studentów
jakiś nachlany debil podpisał się na górze.. widać nie tylko w Polsce niszczy się ładne budynki ..








świetny sklep – niestety mieli urlop
a kupiłabym kilka gadżetów ..

coś dla smakoszy – plac cebuli ![]()


i teraz seria zdjęć z kolorowymi okiennicami i drzwiami – czyli zdjęcia tego, co mi się we Francji najbardziej podobało









witam,
przez przypadek trafiłam na Twój fotoblog szukając zdjęć i informacji o miejscowości Lille.
W przyszłym roku planuje zwiedzić ją,ponieważ z stamtąd moja rodzina ma korzenie.Przed wojną w Lille moi dziadkowie(rodzice mojej mamy)się poznali,żyli,wychowywali dzieci. Mam do Ciebie prośbę czy miałabyś większą ilość zdjęć z tej miejscowości,niż tą która jest zamieszczona na blogu? Jak wyglądam tak życie?może masz jakieś namiary na noclegi lub znasz miejsca godne polecenia do zobaczenia.Za wszelką odpowiedź będę niezmiernie wdzięczna.
Pozdrawiam serdecznie,
A.
niestety nie mam zdjec, nie mam tez namiarow na noclegi, bo nocowalam u rodziny pod lille. powodzenia – miasto jest piekne i okolice rowniez, najlepiej zwiedzac samochodem, omijajac autostrady